Untitled Document
www.jedz-bezpiecznie.pl

NOWE NA STRONIE:
TESTY | Bezpieczeństwo dziecka - foteliki i wózki | Volvo V60 II
WYDARZENIA | 10 obrazków z Warsaw Motor Show 2018
TESTY | Bezpieczeństwo dziecka - wyposażenie samochodu | Volvo V60 II
Aktualne informacje o stanie polskich dróg | Karta Praw Ofiar Wypadków Drogowych

TESTY

www.jedz-bezpiecznie.pl

www.jedz-bezpiecznie.pl
www.jedz-bezpiecznie.pl

POLECAMY

Dekada BRD 2011-2020
Kampania Społeczna Oświeceni

PATRONUJEMY

Kampania społeczna "Bądźmy Razem Bezpieczni"

SERWISY

TESTY

Porozmawiajmy o bezpieczeństwie

Bezpieczeństwo dzieci

Przepisy ruchu drogowego

Doskonalenie techniki jazdy

Salon samochodowy

Wywiady

Testy zderzeniowe Euro NCAP

Akcje przywoławcze do serwisów

Technika

Produkty

Porady

Czytelnia

Z rynku

Wydarzenia

Sport

Praca w motoryzacji


 

 


 
Eksploatacja samochodu | Serwis

Zrób to sam?
09-06-2016 | tekst: Maciej Kalisz | foto: archiwum

Dekadę temu uruchomiono w Polsce pierwszy serwis Premio. Jubileusz był dla dziennikarzy okazją do sprawdzenia własnych umiejętności w prostych usługach świadczonych przez ten warsztat.





Jeździmy coraz nowocześniejszymi samochodami, których konstruktorzy stopniowo ograniczają ingerencję kierowcy w poszczególne podzespoły czy układy. Mają one nie tylko złożoną budowę, ale też wymagają użycia specjalistycznych narzędzi i urządzeń. Nic więc dziwnego, że coraz częściej rezygnujemy z samodzielnych napraw i wolimy - nawet przy wydawałoby się najprostszej czynności - skorzystać z usług profesjonalistów. Do takiej sytuacji dostosowują się i same warsztaty, którym bliżej dziś do punktu szybkiej pomocy świadczących usługi niemal od ręki. I coraz częściej można je spotkać pod wspólnym szyldem tworzącym sieć nie tylko na terenie kraju.

Takim przykładem jest Premio, którego historia rozpoczęła się w 1996 roku. Wówczas to koncern Goodyear zakupił w Niemczech firmę Kempten, którą przekształcono w Premio Reifen-Service. Równo 10 lat później sieć Premio otworzyła w Polsce pierwszy warsztat (wszystkie działają na zasadzie franczyzy) w Gdańsku. Obecnie takich punktów w naszym kraju jest ponad 130. Dzielą się one na typowe serwisy oponiarskie (Premio Express) i warsztaty szybkiej obsługi zajmujące się dodatkowo naprawą zawieszenia, układów hamulcowych, oświetlenia czy wymiany olejów i płynów eksploatacyjnych.

Przypadający właśnie jubileusz Premio w Polsce był okazją do zaproszenia dziennikarzy do wspomnianego serwisu w Gdańsku. Nie była to jednak typowa konferencja prasowa. Każdy z nas miał do wykonania cztery zadania, z którymi teoretycznie powinien sobie poradzić każdy kierowca. Jak poszło?



Wymiana pióra wycieraczki wydawała się najłatwiejszą z konkurencji. Tym bardziej, że odpowiednia referencja do tego modelu samochodu była już wybrana. I tu przypomniała mi się własna historia, gdy poszedłem do sklepu, z góry podziękowałem sprzedawcy za pomoc i "okiem znawcy" wybrałem pasujące do mojego samochodu pióra. Przecież do tego wystarczy znaleźć na opakowaniu markę, model i rocznik pojazdu.

Na szczęście - jak się zaraz okazało - postanowiłem wymienić pióra od razu pod sklepem i nie otwierając jeszcze opakowania porównałem jego zawartość z tym co było założone na samochodzie. Już gołym okiem było widać, że obie różnią się systemem mocowania. Informacja o stosowanych alternatywach, wraz z odpowiednimi numerami produktów, opisana była dokładnie w katalogu producenta piór wycieraczek. Sprzedawca - z nieukrywaną satysfakcją - odnalazł odpowiednie na półce i pozwolił sobie na drobną uwagę "miał pan szczęście, że opakowanie nie zostało otwarte, bo inaczej bym nie przyjął zwrotu".

A dlaczego postawione przede mną teraz zadanie nie było takie proste. Otóż musiałem jeszcze rozpracować system mocowania pióra do ramienia. A liczył się upływający czas pod presją, żeby nic przy tym nie połamać. Niemniej zaliczone!



Wymiana żarówki w reflektorze przednim również powinna być czynnością, z którą poradzi sobie każdy kierowca. Sprawne oświetlenie to jeden z podstawowych elementów zapewniających bezpieczeństwo na drodze ( jest to istota naszej Kampanii Społecznej "Oświeceni"). Jeszcze kilka lat temu taka wymiana była dziecinnie prosta. Dziś czynność tę utrudnia, albo i wręcz uniemożliwia, konstrukcja samochodu. Przykład z mojego własnego samochodu, w którym najpierw trzeba... zdjąć koło i poprzez zaślepkę w nadkolu dostać się reflektora. Producenci niektórych modeli zalecają wręcz udanie się do serwisu. I mowa tu o najzwyklejszym reflektorze z najzwyklejszą żarówką.

W naszym zadaniu sytuacja była wręcz idealna. Był to model sprzed kilkunastu lat, w którym dostęp do reflektora był jeszcze na tyle swobodny, że mieściła się cała ręka. Wystarczyło odkręcić pokrywę maskującą, zdjąć sprężynki i kostkę doprowadzającą prąd. Oczywiście przy wymianie nie wolno dotykać palcami bańki żarówki i trzeba prawidłową osadzić ją w reflektorze (inaczej snop światła zamiast padać na drogę poszybuje w niebo). Wymiana powinna obejmować również drugą żarówkę.

Każdy kierowca powinien więc zajrzeć do instrukcji obsługi i pod maskę silnika. Jeśli żarówkę faktycznie można wymienić samodzielnie, nie ma co ryzykować odkładania tego na później i od razu zrobić to w dogodnym oraz bezpiecznym miejscu. Co prawda polskie przepisy nie nakazują posiadania kompletu żarówek zapasowych, ale każdy rozsądny kierowca i tak je kupi. Po samodzielnej wymianie żarówki warto jednak... udać się do serwisu i sprawdzić - i w razie potrzeby skorygować - ustawienie świateł.



Z czym może wiązać się konieczność zmiany koła? Oczywiście pierwsza rzecz jaka przychodzi na myśl to złapanie gumy. Z taką sytuacją wcześniej czy później spotka się każdy kierowca, jak i też powinien sobie z nią poradzić. O ile dysponuje lewarkiem i kluczem do odkręcenia śrub oraz (sprawnym) kołem zapasowym. Producenci samochodów i w tym utrudniają nam życie, bo coraz częściej pod podłogą bagażnika znajdujemy zestaw naprawczy, który nie zawsze okaże się skutecznym rozwiązaniem. W tej sytuacji pozostaje nam tylko wezwanie pomocy drogowej.

Na zmianie koła polegało nasze trzecie zadanie. I znów sytuacja była idealna, samochód stał już na podnośniku, a zamiast zwykłego klucza mieliśmy nasadkę na pistolecie pneumatycznym. Jednak do jego utrzymania potrzeba było trochę siły, podobnie jak przy podnoszeniu koła z ziemi. Dokręcanie śrub, wkładanym na krzyż, odbywało się kluczem dynamometrycznym z ustawionym już momentem. Na koniec jeszcze - o czym warto pamiętać przynajmniej raz w miesiącu - była kontrola ciśnienia i ewentualne dopompowanie koła.

W tym przypadku serwis kojarzy nam się głównie z sezonową wymianą opon. Znam jednak kierowców, którzy dysponują dwoma kompletami opon i felg i wykonują to we własnym zakresie. Zlecenie tego mechanikowi, oprócz własnej wygody, ma ważniejszą zaletę. Każde koło zostanie sprawdzone i odpowiednio wyważone.



Na tle pozostałych ostatnie zadanie nie należało do najłatwiejszych. Przed nami postawiono wymianę klocków hamulcowych w przednim kole. Naturalnie samochód także był już na podnośniku (co jest sporym ułatwieniem przy tej czynności) i przygotowano nam wszystkie niezbędne narzędzia. Nie trzeba było również martwić się odpowiednim doborem klocków hamulcowych. Ba, było już nawet zdjęte koło.

Mając takie warunki pracy odkręcenie śrub mocujących szczęki i wyjęcie klocków okazało się łatwym zadaniem. Jednak nie zdecydowałbym się na ich samodzielną wymianę w swoim samochodzie. Prawidłowo działający układ hamulcowy jest o wiele ważniejszy od wspomnianych wcześniej wycieraczek czy żarówek.

Dla najlepszych - według prowadzonej punktacji - dziennikarzy było jeszcze zadanie finałowe. Na deser organizatorzy przygotowali wymianę łącznika w drążku stabilizatora. To kolejny bardzo ważny element, od którego sprawności zależy nasze bezpieczeństwo. Po obejrzeniu zmagań - o ile dysponuje się wiedzą, podnośnikiem i odpowiednim zestawem narzędzi - to zadanie również okazało się łatwą do wykonania czynnością. Ale w praktyce i tak zleciłbym ją profesjonaliście.

Wszyscy wykonaliśmy postawione przed nami zadania, ale duża w tym zasługa komfortowych warunków pracy, przygotowanych narzędzi i cennych porad udzielanych przez pracowników warsztatu. Dla mnie było to kolejne doświadczenie, choć część z tych zadań nieraz wykonywałem w przeszłości. Niemniej każdy kierowca powinien wcześniej rozważyć swoje możliwości, co będzie potrafił niech wykonana samodzielnie, jeśli nie będzie się czuł na siłach niech skorzysta z usług warsztatu.
 
www.jedz-bezpiecznie.pl

copyright 2002-2018 | polityka prywatności | wydawca: Williana | kontakt | do góry