strona główna
www.jedz-bezpiecznie.pl
www.jedz-bezpiecznie.pl
Sport
w ostatnim numerze
www.jedz-bezpiecznie.pl
czytaj także
www.jedz-bezpiecznie.pl Reklama


Wydanie na weekend


Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa 2011

Porozmawiajmy o bezpieczeństwie

Bezpieczeństwo dzieci

Przepisy ruchu drogowego

Doskonalenie techniki jazdy

Salon samochodowy

Wywiady

Testy zderzeniowe EuroNCAP

Akcje przywoławcze do serwisów

Technika

Produkty

Porady

Czytelnia

Targi, wystawy, imprezy

Sport

Rajdy samochodowe

Niepełnosprawny kierowca wystartuje w Rajdzie Barbórki
03-12-2009, foto: Kia

W rozgrywanym 5 grudnia 47. Rajdzie Barbórki wystartuje niepełnosprawny kierowca Marek Wiśniewski - 12. zawodnik tegorocznego Picanto Lotos Cup. Na fotelu pilota zasiądzie, startująca również w tych zawodach, Magda Wilk.



Przed Barbórką z Markiem Wiśniewskim rozmawiał Mirosław Rutkowski.

Dwunaste miejsce w Pucharze Picanto to rezultat dobry, zły, czy taki sobie?

Jestem bardzo zadowolony z wyniku, to o sześć miejsc wyżej w porównaniu do poprzedniego sezonu. Oczywiście apetyt rośnie w miarę jedzenia i walczyłem o jeszcze lepszą pozycję.

Czym dla Ciebie są wyścigi samochodowe?

Myślę, że i rywalizacją sportową, i życiowym wyzwaniem. Zaraz po moim wypadku sądziłem, że już nic w życiu nie osiągnę i zostanę skazany na wegetację. Wózek wydawał mi się nieodwracalnym wyrokiem, ale upór, optymizm i właśnie wola walki sprawiły, że dzisiaj robię to, co robię, a wózek teraz stał się kolejnym etapem mojego życia, nie wegetacją.

Jak doszło do tego, że poruszasz się na wózku?

W marcu 1991 roku wsiadłem na motor i w wyniku wypadku złamałem kręgosłup na wysokości klatki piersiowej.

Jak przygotowywane jest Twoje auto do wyścigów?

Tak naprawdę to zwykła wyścigówka, delikatnie zmodyfikowana na moje potrzeby związane z moją niepełnosprawnością. W samochodzie zostało zamontowane elektroniczne sprzęgło, które pozwala na zmianę biegów bez wciskania sprzęgła nogą, a także manetka pozwalająca na dodawanie gazu i możliwość hamowania.

Na torze nie ma taryfy ulgowej - ten, kto jedzie najszybciej - wygrywa. Czy osiągi Twojego samochodu pozwalały na równą rywalizację z pozostałymi kierowcami?

Oczywiście, jestem tego pewien, że samochód tak. A moje możliwości jako kierowcy nie zostały jeszcze  w pełni wykorzystane. Niestety ze względu na brak środków, jakimi dysponowałem w tamtym czasie, musiałem zakupić sprzęgło niższej klasy, które jest nieco za wolne do sportu wyczynowego.

Stając na starcie - czego najbardziej się obawiasz?

Nie boję się niczego, chcę po prostu dojechać do mety na jak najlepszym miejscu, choć zdaję sobie sprawę, że jest to sport niebezpieczny i dość kontaktowy.

Jesteś autorem jednego z najbardziej widowiskowych "dachów" w tegorocznym serialu wyścigowym. Jak do tego doszło?

No właśnie, wola walki wygrała z rozsądkiem. Opóźniłem hamowanie do tego stopnia, że było już za późno, próbowałem się ratować, ale jak widać bez powodzenia. Cieszę się, że po postawieniu auta na koła dokończyłem wyścig. Co prawda - zgodnie z regulaminem zostałem zdyskwalifikowany, w wyścigach nie można korzystać z pomocy zewnętrznej - ale metę minąłem na własnych kołach.

Czy poza wyścigami masz jakieś doświadczenia sportowe?

Kiedy byłam młodym człowiekiem przez prawie 10 lat chodziłem na zapasy. Może stąd we mnie ten duch walki pozostał do dziś. Jeśli chodzi o doświadczenia związane ze sportem samochodowym, to od 2001 roku brałem udział w KJS z różnym skutkiem aż do roku 2006, kiedy to zdobyłem mistrza województwa opolskiego w klasie IV.

Co chcesz osiągnąć w warszawskiej Barbórce?

Powiem szczerze, nie liczę na jakiś wynik, mój samochód będzie najsłabszy w klasie. Mam nadzieję na świetną zabawę, a poza tym  wydaje mi się, że Barbórka to rajd, w którym trzeba wziąć udział. Dla mnie, i pilotującej mnie Magdy Wilk, będzie to uwieńczenie sezonu sportowego. Sądząc po liście startowej i liczbie uczestników, widać, że nie tylko ja tak uważam.

Korzystając z okazji chciałbym podziękować za pomoc i życzliwość dyrektorowi rajdu Zdzisławowi Siwińskiemu, ludziom z Kia LOTOS Cup, a zwłaszcza Adamowi Potockiemu, na którego pomoc mogłem liczyć od samego początku, sponsorującej mnie firmie Malkom, WABB GARAGE za w pełni profesjonalny serwis, mojemu klubowi AK Rzemieślnik, a także wszystkim, którzy wspierali mnie w tym sezonie Dziękuję. Bez Was mnie by tu nie było.

www.jedz-bezpiecznie.pl

copyright 2002-2019 | polityka prywatno¶ci | wydawca: Williana | kontakt | do góry