strona główna
Porady
w ostatnim numerze
czytaj także
Oleje silnikowe

Kto ma dobry olej ten jedzie
09-05-2006, foto: archiwum

Z Leszkiem Archackim, dyrektorem technicznym autoryzowanej stacji obsługi Toyoty w Olsztynie rozmawiał Jacek Dobkowski.

Kupujemy używany samochód. Kiedy powinniśmy wymienić olej w silniku?

Od razu wymieńmy go wraz z filtrem.

W używanym samochodzie nie ma instrukcji obsługi. Skąd mamy wiedzieć, jaki olej zastosować?

Gdy samochód ma udokumentowany, niewielki przebieg możemy stosować oleje syntetyczne i półsyntetyczne. Jednak w przypadku pojazdów z większymi przebiegami najlepiej wlać olej mineralny o lepkości 15W-40. To najbardziej optymalne wyjście, najbardziej bezpieczne dla silnika, niezależnie od tego czy to benzynowy, czy Diesel.

Dlaczego "zwykły", mineralny olej będzie w takiej sytuacji najlepszy?

Baza każdego oleju jest ta sama, niezależnie czy jest to olej mineralny, półsyntetyczny, czy syntetyczny. Różnią się natomiast dodatkami. Syntetyczne i półsyntetyczne zawierają duże ilości środków płucząco myjących, dlatego też nie nadają się do silników z większym przebiegiem. Ponieważ takie silniki posiadają znaczną ilość nagromadzonego nagaru, który paradoksalnie, ale uszczelnia nam silnik. Zastosowanie olejów syntetycznych lub półsyntetycznych spowoduje rozpuszczenie nagarów, w konsekwencji rozszczelnienie i zwiększone zużycie oleju.

Zalecany przez producenta czas (i przebieg) na wymianę oleju oraz jego rodzaj i lepkość znajdziemy w książce serwisowej samochodu.

Również pod maską silnika powinniśmy znaleźć naklejkę, na której serwisant zapisał informacje o ostatniej wymianie oleju (m.in. przebieg, nazwa oleju i lepkość).

Można też zwrócić uwagę na licznik przebiegu kilometrów kierując się zasadą, że olej w większości starszych samochodów powinniśmy wymienić co 10-15 tys. kilometrów, zaś w nowszych co 30 tysięcy.

Kiedy czas na kolejne wymiany?

Najlepiej byłoby mieć instrukcję obsługi auta. Zalecenia producenta, podkreślam producenta samochodu, a nie oleju - są decydujące. Jeżeli jednak nie mamy takiej pewności, przyjmijmy że olej w silniku, zarówno benzynowym jak i wysokoprężnym, wymienia się co 10 tysięcy kilometrów lub co roku.

A kierowcy mało jeżdżący, którzy robią rocznie 2-3 tysiące kilometrów?

Co roku. Olej nieustannie utlenia się, zmienia skład, to nieuniknione. Staje się agresywny chemicznie. Rok jest wystarczająco długim czasem, żeby zmienić go na nowy.

Samochody z gazem LPG?

Tak samo, co 10 tysięcy lub raz na rok.


Kupując samodzielnie olej silnikowy zwróćmy baczną uwagę na jego etykietę. Znajdziemy na niej wszelkie najważniejsze informacje, a więc jego rodzaj: syntetyczny, półsyntetyczny, czy mineralny, rodzaj silnika (diesel, benzyna, LPG - jednak w większości przypadków będzie to olej uniwersalny) oraz lepkość według.

Wspomniał pan o lepkości 15W-40. Przypomnijmy zmotoryzowanym, co oznaczają te symbole.

Pierwsza liczba charakteryzuje lepkość w niskiej temperaturze powietrza. Liczba 15, jak i każda inna, nie oznacza stopni Celsjusza. Na przykład Castrol GTX o klasie lepkości 15W-40 posiada temperaturę płynięcia minus 33 stopnie. Nawet przy tak niskiej temperaturze otoczenia zachowuje płynną postać. Im niższa pierwsza liczba (skala zaczyna się od zera), tym olej lepiej będzie spisywał się na mrozie. Litera W to Winter, czyli zima. Liczba za nią dotyczy lepkości w wysokich temperaturach. Im wyższa (najwyższa to 60), tym olej bardziej odporny na wysokie temperatury. Szerokie zakresy lepkości 0W-50, czy 10W-60 osiągają tylko oleje syntetyczne.

Czy w takim razie olej o klasie lepkości 0W-30 nie nadaje się na ciepłe pory roku?

Na polskie upały z pewnością wystarczy. Taka "30" może być za mała, jeżeli ktoś długo i intensywnie eksploatowałby samochód w basenie Morza Śródziemnego. Pragnę zwrócić uwagę, że oleje syntetyczne o takiej samej lepkości jak mineralne są odporniejsze na temperatury, zarówno dodatnie jak i ujemne.

Drugim podstawowym parametrem, po lepkości, jest klasa jakości.

Najbardziej rozpowszechniła się amerykańska klasyfikacja API. Są to dwuliterowe oznaczenia. Oleje do silników benzynowych mają literę "S" i następną - im dalej znajduje się ona w alfabecie, tym olej wyższej jakości. Analogicznie oleje do diesli noszą oznaczenia zaczynające się od "C". Z tym że ta druga, "najwyższa" litera w przypadku olejów do jednostek benzynowych to "L", w przypadku diesli "F". A ponieważ większość olejów nadaje się do obu rodzajów silników, mamy oznaczenia łączone, na przykład SL/CF.

Z nalepek na butelkach można jeszcze odczytać specyfikacje związane z producentami samochodów...

Są to badania producentów silników. Poza tym niektóre silniki o najwyższej technologii, wyżyłowane, potrzebują specjalnych olejów, opracowanych specjalnie dla nich.



Nie zapominajmy o regularnym sprawdzaniu poziomu oleju w okresie między wymianami. Służy do tego bagnet umieszczony pod komorą silnika. Dla łatwiejszego odnalezienia jego rączka oznaczona jest kolorem.


Jego optymalny poziom to środek podziałki na bagnecie pomiędzy minimum, a maksimum. Aby go zmierzyć należy najpierw przetrzeć wyjęty bagnet do sucha, ponownie go włożyć na swoje miejsce i po chwili wyjąć odczytując wynik.

Jeśli poziom jest poniżej średniej należy dolać taki sam olej (lub przynajmniej olej o tej samej lepkości SAE). W większości współczesnych samochodów korek wlewu paliwa oznaczony jest kolorem żółtym.

Jak często trzeba sprawdzać poziom oleju?

Stara teoria mówi, że przed każdym wyjazdem, ale wiadomo, że nikt z kierowców amatorów tego nie robi. Proponowałbym  jednak sprawdzać przed każdym dłuższym wyjazdem, ponad 100 kilometrów.

O spalaniu paliwa wiele może powiedzieć każdy kierowca. A ile oleju może zużywać silnik?

Wbrew pozorom nowoczesne silniki także mogą zużywać nieco oleju. Chodzi o specyficzne warunki eksploatacji. Podczas długiej trasy, pokonywanej z dużymi prędkościami, a więc i na wysokich obrotach, zużycie oleju może wynieść 1 litr na 1000 kilometrów.

Kiedy silnik nie nadaje się do eksploatacji z powodu zbyt dużego zużycia oleju?

Silnik benzynowy kwalifikuje się do remontu, jeżeli zużycie oleju jest wyższe niż 1,5 procent w stosunku do zużytego paliwa. Natomiast dla silników diesla jest to 2,5 procent. Procenty te są liczone łącznie z wymianą oleju.

Co może być przyczyną nadmiernej konsumpcji oleju?

Z mojej praktyki wynika, że w trzech czwartych przypadków zużyte pierścienie tłokowe. Przylegają one słabiej do gładzi cylindra, więc przepuszczają olej do komory spalania. Innym newralgicznym miejscem są uszczelniacze trzonków zaworowych. Są to gumowe oringi. Guma nie przylega tak jak powinna i podczas suwu ssania zasysany jest też olej.

Co mamy zrobić jeśli na trasie nie mamy "swego" oleju, a musimy go dolać?

Trzeba wziąć pod uwagę rodzaj oleju (mineralny, półsyntetyczny, syntetyczny) i jego klasę lepkości. Marka oleju jest w takiej sytuacji mniej ważna. Gdy są problemy, pamiętajmy że lepszy jakikolwiek olej, niż żaden. Żeby uniknąć kłopotów, radzę wozić w bagażniku butelkę oleju na ewentualne dolewki.

Swego czasu mocno reklamowane były dodatki do oleju. Warto je stosować?

Nie. W markowych olejach substancje uszlachetniające już są, więc nie trzeba wlewać innych płynów. Starego, zużytego silnika takimi dodatkami i tak nie naprawimy.

Czy olej może przyczynić się do zmniejszenia zużycia paliwa?

Nowoczesne syntetyki mogą zaoszczędzić kilka procent paliwa. Dzięki takim olejom mniejsze są opory wewnątrz silnika, mniej energii trzeba do jego rozruchu oraz do podtrzymania obrotów.

Dziękuję za rozmowę.


Czym się kierowaliśmy przy wyborze oleju silnikowego?


Według wyników ogólnopolskiego badania rynku olejów silnikowych "Autoscan", w 2005 roku 64 procent ankietowanych kierowców wymieniło olej w warsztatach.
I bardzo dobrze, gdyż wymiana oleju przez specjalistę to gwarancja prawidłowo wykonanej usługi, która pośrednio wpływa na nasze bezpieczeństwo na drodze. Warsztat zadba również o utylizację zużytego oleju silnikowego.