Sport - Dakar 2012

Polskie załogi po badaniach technicznych
31-12-2011, tekst i foto: materiały prasowe RMF Caroline Team

Mamy zebrane 26 pieczątek. Tyle stacji trzeba przejść, żeby wystartować w Dakarze. Na koniec książeczkę zamieniliśmy nam na małą naklejkę i jesteśmy w rajdzie - cieszyli się Albert Gryszczuk i Michał Krawczyk. Załoga Pajero z numerem 399, tak jak pozostałe załogi RMF Caroline Team biorące udział w Dakarze, przeszły w piątek badania techniczne i odbiór administracyjny.

Organizatorzy imprezy wiedzą o jej uczestnikach wszystko. Oprócz sprawdzenia samochodów procedura obejmowała między innymi rozmowę z lekarzem, kontrolę homologacji kombinezonów, butów i kasków, a nawet ognioodpornej bielizny.

Adam Małysz, kierowca RMF Caroline Team:
"Podczas większych imprez, takich jak igrzyska olimpijskie czy mistrzostwa świata, zdarzały się formalności, ale nie tyle. Sprzęt, który tu sprawdza się przed rajdem, tam kontrolowano po zawodach. Gdy coś się nie zgadzało, następowała dyskwalifikacja. Na szczęście u nas wszystko jest w porządku i za chwilę wjedziemy do parc ferme, skąd nie można już ruszyć samochodu".

Debiutujący w Dakarze były skoczek narciarski między kolejnymi stanowiskami poruszał się krok za Rafałem Martonem. Ten zebrał niezbędne stempelki w ekspresowym tempie.

Rafał Marton, pilot RMF Caroline Team:
"Kwestia doświadczenia. Mój pierwszy odbiór administracyjny, przed rajdem w 2002 roku, trwał 6 godzin. Byłem głodny, płakać mi się chciało. Później było coraz łatwiej. Teraz mam już opracowany swój system i udało mi się załatwić wszystko w 55 minut".

Adam Małysz, kierowca RMF Caroline Team:Jestem dzisiaj sekretarką. Nie wyobrażam sobie załatwienia tego samodzielnie. Nikt nie mówi tu po niemiecku, używa się tylko hiszpańskiego i francuskiego. Rafał jest niesamowity. Nawet z kimś do pomocy na pewno by to tak sprawnie nie poszło jak z nim".

Samochody, quady i ciężarówki naszej ekipy kontrolowano już po raz drugi. Pierwsze badania przeprowadzono w Le Havre, przed załadowaniem pojazdów na statek, którym przypłynęły do Argentyny.

Rafał Marton, pilot RMF Caroline Team:
"Sędziowie wiedzą, co było już sprawdzane i interesują ich tylko najważniejsze rzeczy. W sumie są to szczegółowe badania. Po zawodach jest jeszcze kolejne badanie techniczne by sprawdzić czy to wszystko, co skontrolowano tutaj się zgadza i czy nie było nieautoryzowanych zmian w trakcie rajdu".

Przed wyjazdem na badania Adam Małysz z Martonem odbyli krótką, kilometrową przejażdżkę. Sprawdzili, czy z ich autem wszystko w porządku. Do niedzieli zawodnicy mają luz. W sobotę muszą tylko wjechać swoimi pojazdami na rampę, gdzie nastąpi oficjalne rozpoczęcie rajdu.

Adam Małysz, kierowca RMF Caroline Team:
"To czas na ostatnie chwile relaksu. Nie rozmawiamy nawet o trasie. Rafał stwierdził, że mam nie przeglądać żadnych map. On jest od tego, ja mam prowadzić. A ponieważ mu wierzę, jedziemy tam gdzie on kieruje".

Rajd Dakar 2012 potrwa od 1 do 15 stycznia. Rozpocznie się w argentyńskim Mer del Plata. Metę zaplanowano w Limie (Peru).