WYPADKI DROGOWE

Sprawcy wypadków drogowych

Gdy pierwszeństwo na drodze przegrywa z prędkością

| | foto: Policja Lubelska

Można mieć pierwszeństwo przejazdu i jednocześnie odpowiadać za tragiczne skutki wypadku. Wystarczy, że prędkość pojazdu znacząco przekraczała obowiązujące ograniczenie.

Wypadek na obwodnicy Chodla, 3 ofiary śmiertelne, sąd wskazał winę obu kierowców, woj. lubelskie | Jedź Bezpiecznie

Według raportu policji w 2025 roku na polskich drogach doszło do 20 925 wypadków. Blisko 92 proc. z nich spowodowali kierujący, a w 72 proc. przypadków byli to kierowcy samochodów osobowych.

Od lat głównymi przyczynami wypadków drogowych w Polscenieustąpienie pierwszeństwa przejazdu (26,5 proc.) i niedostosowanie prędkości do warunków ruchu (22,3 proc.). W zdarzeniach tych życie straciły - odpowiednio - 225 osoby (15,7 proc. ogółu) i 536 osób (37,5 proc.).

Jeden wymusił, ale to kierowcy z pierwszeństwem zasądzono wyższą karę

Do wypadku, w którym nałożyły się obie te przyczyny doszło 14 sierpnia 2023 roku na obwodnicy Chodla (woj. lubelskie). Kierujący Oplem wjechał na skrzyżowanie z drogi podporządkowanej wymuszając pierwszeństwo na prawidłowo jadącym BMW.

W wyniku zderzenia trzy pasażerki podróżujące Oplem poniosły śmierć. Czwarta została ranna. Kierującemu 78-latkowi, jak i 23-letniemu kierowcy BMW nic się nie stało.

Po trzech latach, 11 czerwca 2026 roku, w Sądzie Rejonowym w Opolu Lubelskim zapadł wyrok w sprawie tego wypadku. Skazani zostali obaj kierowcy. Pierwszy za nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu na karę jednego roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę w wysokości 2250 złotych i nawiązkę na rzecz poszkodowanej pasażerki w kwocie 20 tys. złotych.

Drugi na trzy lata więzienia. Ten surowy wyrok zasądzono za „celowe naruszenie przepisów”. W trakcie postępowania biegli ustalili, że prowadził on BMW z prędkością 140 km/h w miejscu z ograniczeniem do 70 km/h. Dodatkowo po odbyciu kary rozpocznie się 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych. On też zapłaci poszkodowanej pasażerce Opla nawiązkę 20 tys. złotych.

Z jaką prędkością jechał kierowca Audi?

Do podobnego zdarzenia doszło 6 czerwca 2026 roku w podwarszawskiej Zielonce. Kierowca taksówki na czteropasmowej jezdni wykonał nieprawidłowy manewr zawracania z prawego pasa. W ten sposób wymusił niejako pierwszeństwo na jadącym na wprost Audi, które uderzyło w bok Hondy. Siła była tak duża, że auto wpadło na słup z sygnalizacją świetlną, który rozciął je na pół. Życie stracił kierowca Audi i jeden z pasażerów. Byli to młodzi mężczyźni w wieku 22 i 23 lat.

Przebieg wypadku zarejestrowała kamera umieszczona w innym pojeździe. Na tej podstawie wiadomo, że bezsprzeczna wina leży po stronie kierowcy taksówki (tzw. przewóz osób świadczył 37-letni obywatel Turcji). Na wniosek prokuratora, sąd zastosował wobec niego tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Kierowcy temu grozi kara pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do 8 lat.

Jak donoszą media, sprawę może skomplikować ustalenie prędkości, z jaką poruszało się Audi. TVN24 poinformował, że po wypadku prędkościomierz samochodu wskazywał 185 km/h. W przestrzeni publicznej pojawiły się również doniesienia sugerujące, że przed zderzeniem pojazd mógł poruszać się z prędkością przekraczającą 200 km/h. Okoliczności te wymagają jednak potwierdzenia przez biegłych prowadzących rekonstrukcję wypadku. Jeżeli ich ustalenia wykażą, że kierowca Audi rażąco przekroczył dozwoloną prędkość, może to mieć istotne znaczenie dla oceny przyczyn zdarzenia oraz jego tragicznych skutków.

Fizyka nie robi wyjątków na drodze

Do powstania obu tych zdarzeń przyczynili się kierowcy, którzy wymusili pierwszeństwo przejazdu. Podejmując decyzję o wykonaniu manewru mogli jednak zakładać, że nadjeżdżający pojazd porusza się z prędkością zgodną z obowiązującym ograniczeniem. To właśnie na takich założeniach opiera się ocena odległości i czasu potrzebnego do bezpiecznego wykonania manewru.

Gdyby tak było, to przy 70 km/h pojazd pokonuje w ciągu sekundy niecałe 20 metrów. Przy 140 km/h jest to już niemal 40 metrów, a przy 200 km/h prawie 56 metrów.

Od prędkości zależy również droga zatrzymania pojazdu, na którą składa się czas reakcji kierowcy oraz właściwe hamowanie. Na suchej nawierzchni przy 70 km/h wynosi ona około 44 metrów. Przy 140 km/h wzrasta do około 140 metrów, a przy 200 km/h do około 260 metrów.

Skalę zagrożenia dobrze obrazuje energia zderzenia odpowiadająca upadkowi z wysokości. Przy 70 km/h jest to odpowiednik około 6. piętra, przy 140 km/h około 25. piętra, natomiast przy 200 km/h – aż 50. piętra.

Dlatego o winie za wypadek drogowy nie decyduje wyłącznie nieustąpienie pierwszeństwo przejazdu. Umyślne przekroczenie prędkości może zostać uznane za okoliczność, która miała istotny wpływ na przebieg i skutki zdarzenia.